Świąteczne obżarstwo a odchudzanie

Dlaczego teraz?

Być może tego typu artykuł należałoby napisać w grudniu. Wówczas byłby bardziej na czasie. Istnieją jednak przesłanki wskazujące na to, że dobrze będzie poddać temat do przemyślenia właśnie teraz. Grudzień to czas, w którym spada zainteresowanie internetem. W każdym razie jego aspektem edukacyjnym. W tym miesiącu szukamy w sieci sklepów z prezentami i ciekawych aukcji. Robimy zakupy. Także te zwyczajne w sklepach. Kupujemy dużo i przygotowujemy smakołyki na święta. Zwykle zajmują się tym panie, ale nie tylko. Panów też zagania się czasem do świątecznych porządków. Skoro tak, to nikt nie będzie zawracał sobie wtedy głowy blogiem o dietach i odchudzaniu. Na to przyjdzie czas w styczniu, gdy krytycznym okiem podsumujemy efekty świątecznego obżarstwa.
Styczeń to chyba miesiąc największej aktywności, jeśli chodzi o odchudzanie. Wtedy podejmuje się wyrzeczenia i zaczyna stosować różne mniej lub bardziej rozsądne diety. Na drugim miejscu stoją miesiące wiosenne, gdy przygotowujemy „sylwetkę plażową”.
Wystarczy tych statystyk. Wiadomo jak to jest. Tuż po świętach przychodzą wyrzuty sumienia. Osobiście nie bardzo mogę sobie wyobrazić, jak można przytyć w święta 8kg, ale wiem, iż są tacy, którzy potrafią. Nim przejdę do konkretów muszę zaznaczyć jeszcze jedną rzecz. Wiem, że święta nie sprowadzają się tylko i wyłącznie do jedzenia. Mamy aspekt religijny, spotkania w gronie rodzinnym itd. Jednak skoro jest to blog o dietach i o odchudzaniu, to musicie mi wybaczyć, że w tym całym świątecznym klimacie skupię się tylko na najbardziej przyziemnym aspekcie.

Wrodzone i nabyte predyspozycje do tycia

Kto najbardziej tyje w święta? Odpowiemy, że ci, którzy za dużo jedzą. To jednak jest zbytnie uproszczenie. Drążąc temat głębiej można stwierdzić, że tyją osoby, które mają do tego największe predyspozycje. Tu zaś dochodzimy do bardzo interesującego faktu. Takie predyspozycje można mieć wrodzone lub nabyte. Co więcej, te wrodzone możemy do pewnego stopnia zneutralizować, a te nabyte zdobywamy najczęściej z własnej winy. Nie zawsze w praktyce można odróżnić wrodzone i nabyte predyspozycje do tycia. Nie jest to najważniejsze. O wiele istotniejsze będzie zapoznanie się z metodami uniknięcia ich skutków.
O ile na pytanie skąd się biorą predyspozycje wrodzone, może zadowolić się odwołaniem do genów, o tyle warto przyjrzeć się bliżej drugiej możliwości. Skąd ona się bierze? Zwykle z długotrwałego przejadania się i z nadmiaru przetworzonej żywności, a zwłaszcza ze słodyczy. Musimy pamiętać, że raz powstałe komórki tłuszczowe już nigdy nie znikają. Jedyne co możemy zrobić to zmniejszyć do minimum ich wielkość. Raz nabyta tkanka tłuszczowa bardzo łatwo się odbudowuje. To po pierwsze.
Po drugie nabyte predyspozycje do tycia można wzbudzić w sobie poprzez nierozsądne diety odchudzające. Wszystkie te promowane w internecie i w kolorowych pisemkach twory o szumnych nazwach, jak dieta kopenhaska, dieta kapuściana, dieta 1000kcal i inne, wprost prowadzą do wytworzenia bardzo specyficznej predyspozycji metabolicznej.
Nagłe obcięcie ilości składników pokarmowych prowadzi do zwolnienia metabolizmu. Spada aktywność tarczycy i wzrasta produkcja przeciwzapalnego hormonu – kortyzolu. W tym czasie energia nie jest pobierana głównie z tanki tłuszczowej, jak przekonują nas autorzy tych diet, lecz z białek mięśniowych, które są rozbijane przez kortyzol. Po pewnym czasie faktycznie zauważamy spadek wagi, ale nie jest to wcale wynik tak pożądany, jak nam się wydaje.
To wszystko razem daje organizmowi do zrozumienia, że czekają go okresy głodu. W tej sytuacji, każdą nadwyżkę będzie wykorzystywał do gromadzenia zapasów tkanki tłuszczowej. Tak powstaje słynny efekt jojo. W rezultacie jesteśmy coraz słabsi, mniej odporni na choroby, a tkanki tłuszczowej mamy coraz więcej. Taki jest bilans cudownych diet w dłuższej perspektywie czasowej.

Układanie racjonalnej diety

Nie chcę w tym miejscu zagłębiać się w problem układania racjonalnej diety. Stwierdzę tylko pokrótce, że musi ona zawierać duże ilości białek zwierzęcych. Umiarkowane ilości wszystkich rodzajów kwasów tłuszczowych oraz niewielkie ilości węglowodanów złożonych. Trzeba też obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Na początku robi się to za pomocą wzoru, a potem już w oparciu o obserwację reakcji własnego ciała. Po więcej informacji odsyłam do innych moich artykułów.

Idą święta, co z dietą?

Tak wracamy do głównego tematu tego artykułu. Idą święta. Co zrobić z dietą? Wyobraźmy sobie, że święta spędzamy u rodziny. Jak to będzie odebrane, gdy będziemy odmawiać skosztowania wszystkich świątecznych potraw? Pewnie nie najlepiej. Jednocześnie nie chcemy tracić tego, co udało nam się osiągnąć dietą i ćwiczeniami. Jak to wszystko pogodzić?
Zapewne oczekujecie, że będę Wam wmawiał, że liczy się silna wola i nie wolno zaprzestawać diety w święta. Nic z tych rzeczy. Dieta musi być nie tylko dostosowana indywidualnie do naszych potrzeb, ale też nie powinna stwarzać społecznych problemów i napięć w rodzinie. Więc… można jeść co się chce, ale… Podam Wam kilka zasad, które sprawią, że świąteczne obżarstwo nie doda Wam zbędnych kilogramów.

  1. Pierwszym warunkiem jest odpowiedni styl życia. Jeśli cały rok żyjesz na racjonalnej diecie i dużo się ruszasz, nie ma problemu. Świąteczne obżarstwo nie będzie aż takim szokiem dla organizmu. Natomiast w przypadku stosowania cudownych diet odchudzających możesz spodziewać się katastrofy. Rekordziści potrafią przybrać nawet kilkanaście kilo w okresie świątecznym. To kolejny powód, by wreszcie raz na zawsze zapomnieć o cudownych dietach.
  2. Możesz jeść więcej niż zwykle, ale mimo to nie przesadzaj.
  3. Unikaj zwłaszcza słodyczy. Tych jedz najmniej. Lepiej skoncentruj się na mięsie.
  4. To jest jedna z najważniejszych zasad. Świąteczne obżarstwo może trwać tylko 48 godzin. Wylicz to dokładnie. W tym czasie przyspiesza metabolizm i mięśnie napełniają się glikogenem. Jeszcze nie dochodzi do gromadzenia tkanki tłuszczowej. Ten proces zaczyna się dopiero w trzecim dniu. Tego dani musisz już bezwarunkowo wrócić do diety.

Jak widać racjonalne żywienie ma także tę przewagę nad cudownymi dietami pisanymi przez różnych nieuków, że pozwala nawet na pewne odstępstwa z okazji świąt. Warto zadbać o swoje zdrowie i o komfort życia.

No related posts.

Powiązane wpisy wygenerowane przez wtyczkę Yet Another Related Posts.

Leave a Reply