Wady
Być może należało zacząć ten wykład od przybliżenia zasad diety Kwaśniewskiego Czytelnikom. Jednak wydaje mi się, że najlepszym moment nadszedł właśnie teraz, gdy spróbujemy zastanowić się nad wadami tego sposobu żywienia.
Reguła zakłada następujące proporcje składników odżywczych na kilogram masy ciała. 1 gram białka – 2,5 do 3,5 gram tłuszczu – 0,8 grama węglowodanów. Składniki te powinno się uzyskiwać głównie z mięsa, serów i masła. Dopuszczalne jest spożycie niewielkiej ilości warzyw, które nie zawierają węglowodanów, czyli pomidorów oraz kapustnych. Dopuszcza się jedzenie ziemniaków w niewielkich ilościach. Owoców i miodu musimy unikać, gdyż w ich skład wchodzą cukry proste. Odradza się także spożywanie wszelkich wyrobów mącznych.
Rozpocznijmy od białka. Moim skromnym zdaniem, a również wielu innych trochę mądrzejszych ode mnie ludzi, jest go o wiele za mało. Czasem nawet radzi się by zejść z jego podażą jeszcze niżej. Taka ilość białka może wystarczyć osobie, która prowadzi siedzący tryb życia i prawie wcale się nie rusza. Nie muszę chyba tłumaczyć, że nie jest to zdrowy sposób na życie. 1,2 gramy białka to minimum potrzebne mało aktywnej kobiecie. Jeśli mamy do czynienia z mężczyzną, zwłaszcza jeśli ciężko pracuje fizycznie lub uprawia intensywnie sport, to w grę wchodzą wartości 2-3 gramy białka na każdy kilogram ciała. Organizm musi się regenerować i odbudowywać uszkodzenia komórek. Białko jest tym potrzebnym budulcem.
Idźmy dalej. Ciągle jeszcze pokutuje teoria, że by schudnąć trzeba spowolnić przemianę materii, gdy w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Zauważaliście, ze w młodości można jeść bardzo dużo i wcale nie przybywa kilogramów? Dopiero z wiekiem zaczynamy tyć. Dzieje się tak dlatego, że normalnie odżywiający się nastolatek ma szybką przemianę materii. Oznacza to, że szybki metabolizm pozwala nam chudnąć oraz przedłuża naszą młodość. U nastolatka dominuje wysoki poziom hormonów płciowych i DHEA. Duże ilości białka mogą spowodować podobny pożądany efekt aktywności hormonalnej (choć z DHEA będzie to nieco bardziej skomplikowane).
Teraz mogę dodać jeszcze jedną wskazówkę z arsenału żywienia optymalnego. Powinno się jeść tylko dwa posiłki dziennie. Co w praktyce oznacza, że białka będzie za dużo naraz, by je w pełni przyswoić, a za mało w puli dobowej. Mamy więc proste połączenie przesytu z niedożywieniem. Ciekawy paradoks.
Teraz proste wyjaśnienie. Im więcej białka i to często podawanego, tym metabolizm szybszy. Natomiast dużo tłuszczu spowalnia przemianę materii. Skoro tak, to mamy dwie pierwsze wady tej diety. Nie pozwala na pełną regenerację organizmu oraz skraca młodość.
Pisząc o zaletach diety wyraziłem się pozytywnie o tłuszczach pochodzenia zwierzęcego. Moim zdaniem we współczesnych dietach jest go za mało, co prowadzi do powstawania szeregu chorób. Jednak dr Kwaśniewski popadł w drugą skrajność i zaleca tłuszcze w ilościach nadmiernych. Zapewne jest to dobre źródło energii. Nasi przodkowie zjadali go sporo, ale nie zapominajmy, że ich aktywność fizyczna była na większym poziomie niż nasza. Z opowieści starszego pokolenia wiadomo, że przechodziło się nieraz na dzień kilkanaście kilometrów, a czasem więcej. Więcej pracowało się fizycznie. Sam wiem, że jeszcze kilka lat temu prawie dziennie pokonywałem około 6 kilometrów. Dziś lepiej nie mówić…
Nasi przodkowie potrzebowali więcej energii, bo wówczas komputer nie był podstawowym narzędziem pracy, ale nawet oni nie spożywali tyle tłuszczów! Nie zapominajmy przy tym, że dieta musi być przystosowana do wymogów trybu życia i środowiska. Prosty przykład. W zimie potrzeba nam więcej kalorii niż latem, gdyż musimy dodatkowo ogrzać nasze ciało.
Nadmiar tłuszczu nadmiernie obciąża nasz układ pokarmowy i narządy wewnętrzne. Cierpi serce, wątroba i trzustka. Dlatego uważam, że wartości podane w tym wypadku przez autora diety są zbyt wysokie i niebezpieczne dla zdrowia.
Pozostały nam jeszcze węglowodany. Zgadzam się, że jemy ich obecnie zbyt dużo, ale tu znowu dr Kwaśniewski popadł w odwrotną skrajność. Większość osób nie jest w stanie funkcjonować przy tak niskiej podaży tego składnika. Myślę, że potrzeba go przynajmniej w ilości 1 grama na kilogram. Czytałem niedawno wypowiedź na forum poświęconemu tej diecie, którego autorka opisywała swoje złe samopoczucie. Doradzono jest jeszcze bardziej obciąć węglowodany i białko, gdy tymczasem wszystkie opisywane symptomy wskazywały na przedłużającą się hipoglikemię, czyli niedobór cukru we krwi. Sporadycznie może zdarzyć się to każdemu z nas, ale przedłużanie tego stanu jest już bardzo niebezpieczne. Należy ograniczać węglowodany, ale nie można tu wpadać w przesadę.
Zarzuca się tej diecie także brak urozmaicenia oraz niedobory witamin i minerałów. Faktycznie może być ich zbyt mało. Bardzo dobrze, że nie zabroniono jedzenia warzyw, gdyż przeciwdziałają one zakwaszeniu organizmu, ale w tym wypadku jest ich o wiele za mało, by uzyskać dobry efekt zdrowotny.
No related posts.
Powiązane wpisy wygenerowane przez wtyczkę Yet Another Related Posts.